00:00:17:Widziae si dzi z Nikhilem?
00:00:28:Wic to dlatego zadawae mi|te dziwne pytania.
00:00:34:Dzisiejsze spotkanie z Nikhilem...
00:00:36:wytrcio mnie z rwnowagi. Wybacz.
00:00:54:Widziaam si dzi|z Nikhilem w Anticlock.
00:01:11:Co tam robia?
00:01:19:Jechaam wanie do Sunity...
00:01:22:i przejedajc obok Anticlock...
00:01:24:Nie wiem czemu, ale weszam tam,|eby si troch rozejrze.
00:01:31:A nie trwa tam remont?
00:01:36:Wiem, Rahul. Nie wiem jak to si|stao, zupenie o tym nie mylaam.
00:01:43:Dawniej spdzaymy tam z Sunit|mnstwo czasu.
00:01:45:I czy nie tam rwnie pierwszy raz|zobaczya Nikhila?
00:02:00:On te ci si podoba.
00:02:05:Rozumiem! Wic dlatego jeste|taki zdenerwowany!
00:02:11:To jedynie twj bd, Anamika.
00:02:14:Po tym wszystkim nie mog si nawet|z tob kocha.
00:02:19:Nie gadaj bzdur, Rahul! Prosz!
00:02:26:Bd ze mn uczciwa.|Nie podoba ci si?
00:02:33:Co si z tob dzieje?|Za duo sobie wyobraasz!
00:02:42:Powiedz mi co.
00:02:46:Za co tak bardzo mnie kochasz?
00:02:49:A ty potrafisz powiedzie,|za co tak bardzo mnie kochasz?
00:02:57:Byo mi ciko rozmawia|dzi z Nikhilem.
00:03:04:I zamiast mnie wesprze, to ty...
00:03:12:Czy ty w ogle mnie kochasz?
00:03:54:Telefon do pana.|- Kto?
00:03:56:Anu.
00:04:02:Cze.
00:04:03:Dzie dobry.
00:04:05:Kwiaty s pikne. Dziki.
00:04:08:Kwiaty? Jakie kwiaty?
00:04:11:Te, ktre mi przysae.
00:04:13:Nie wysaem adnych kwiatw, Anu.
00:04:16:To musia by kto inny.
00:04:20:Moe to tylko pomyka...
00:04:23:Kto dzwoni do drzwi.|Pewnie chce odebra kwiaty.
00:04:27:Zadzwoni pniej.
00:04:50:"Wybacz, e pojawiem si tak nagle i|nie bd, prosz, taka zdenerwowana."
00:04:55:"Wygldasz pikniej,|gdy si umiechasz."
00:05:14:Cze.|- Witaj... usid.
00:05:18:Co si stao, Ira? Wszystko w porzdku?|Nie przysza dzi do domu.
00:05:24:Jest may problem.
00:05:27:Mj m widzia jak odwozie|mnie do domu.
00:05:30:On... on myli...
00:05:35:le to zrozumia.
00:05:39:Mgbym z nim porozmawia.
00:05:42:Nie. Nie znasz go.|Jest nieco niezrwnowaony.
00:05:51:Mgby co zrobi.
00:05:57:Mog ci o co zapyta, Ira? Mam|nadziej, e nie masz nic przeciwko.
00:06:03:Czemu z nim jeste?|Czemu go nie zostawisz?
00:06:10:Dla niego zrezygnowaam ze|wszystkiego. Z kariery, rodziny...
00:06:18:Tak bardzo si kochalimy.
00:06:22:I co si z tym stao?|- Nie wiem.
00:06:29:Nasze yciorysy s niele|pokrcone, prawda?
00:06:36:Od jutra poszukamy ci|innego mieszkania.
00:06:39:Do tego czasu bd|przychodzia rzadziej.
00:06:45:Musz ju i. Do widzenia.
00:06:48:Nie, ty zosta. I uwaaj|na siebie, prosz.
00:07:14:Mylaem, e nie chcesz mnie|ju nigdy widzie.
00:07:21:Czemu niepokoisz Anamik?
00:07:28:Kiedy po raz pierwszy ujrzaem ci|na wzku, poczuem si podle.
00:07:36:Ale nigdy wicej.
00:07:37:Anamika jest dla mnie wszystkim.
00:07:40:Wiedziae jak bardzo j kochaem.
00:07:42:A ty wiedziae, e midzy|wami niczego nie byo.
00:07:48:Teraz... Anamika i ja|bardzo si kochamy.
00:07:52:Gdyby naprawd kocha,|daby jej spokj.
00:07:57:Ale znalaze sobie liczn|pielgniark na reszt ycia.
00:08:08:I jeszcze jedno... przeka Anu,|e dzi wyglda wyjtkowo piknie.
00:08:12:Witaj, kucharzu!|- Cze.
00:08:17:Gdzie jest Narayan?|- Mia co do zaatwienia w Colaba.
00:08:22:Jeszcze nie wrci.
00:08:24:Zgodniaem, wic pomylaem, e...
00:08:27:Trzeba byo mi da zna.|Przywiozabym co ze sob.
00:08:32:Nie mog spdzi reszty ycia|czekajc na ciebie, prawda?
00:08:42:Jeste na mnie zy?
00:08:48:Nikhil mia racj.
00:08:51:Naprawd wygldasz|dzi wyjtkowo piknie.
00:08:54:Znowu si z nim widziae?
00:09:01:Rahul... wszystko w porzdku?
00:09:12:Zostaw mnie, dobrze? Prosz.
00:09:18:Nie wiem co si ze mn dzieje.
00:09:23:Co ja ci zego zrobiam, Rahul?
00:09:30:Przepraszam.
00:09:35:Widzisz, co mi si przytrafia,|gdy ci nie ma w pobliu?
00:09:41:Wci nie potrafisz mi zaufa.
00:09:44:To nie prawda! Chodzi o to, e...
00:09:48:Nie mog przesta myle|o Nikhilu i tobie.
00:09:59:A jeste pewien, e chcesz|wzi lub z kim po Nikhilu?
00:11:26:Nikhil?
00:11:30:Bardzo boli?
00:11:32:Co?
00:11:35:Twoja noga... czy bardzo boli?
00:11:40:Skd... skd wiesz?
00:12:47:Podjam decyzj, jad do Dehradun.
00:12:51:Co tam bdziesz robi?
00:12:53:Mam przyjaciela, ktry zaatwi|mi prac w tamtejszej szkole.
00:12:59:Mog ci jako pomc?|- Dziki.
00:13:04:Znalazam ci mieszkanie.|Jest co prawda troch daleko...
00:13:07:ale za to od zaraz. Jutro|moesz si tam wprowadzi.
00:13:15:Dzikuj, Ira. Tak wiele|dla mnie zrobia.
00:13:20:Jestem twoim dunikiem.
00:13:24:Szkoda, e nie mog gdzie|wyjecha, tak jak ty.
00:13:28:Ale wanie tu jest moje ycie...
00:13:32:z ni.
00:13:35:Jeszcze raz dziki.
00:13:46:Cholera!
00:14:01:Nikhil?
00:14:03:Wic on do ciebie dzwoni?
00:14:06:Przesta, Rahul! Znowu zaczynasz!
00:14:09:Wydzwania do ciebie, a ty|nawet nie daa zna policji.
00:14:16:A moe wanie czekasz na jego telefon?
00:14:34:Robi thukpa na obiad.
00:14:39:Zrobi herbat?|- Jasne.
00:14:47:Rozmawiaem dzi z lekarzem.|Chce si z tob spotka.
00:14:52:Przecie ci mwiam.|Nie chc mie dziecka.
00:14:58:Wiem, to przeze mnie.
00:15:04:Ale...
00:15:08:Nie mam tyle odwagi, by|straci jeszcze jedn ci.
00:15:13:Poza tym nie chc, eby moje dziecko...
00:15:15:dorastao w rodzinie|z problemem alkoholowym.
00:15:18:Wiesz, e staram si jak mog.
00:15:23:Gdybymy mieli dziecko, to moe...|- Ju za pno.
00:15:28:Steve, dziecko nie jest rozwizaniem|dla nie udanego maestwa.
00:15:56:Moesz przynajmniej|sprbowa, Ira? Prosz?
00:16:00:A nie prbowaam?
00:16:07:To przez ciebie tyle pij.
00:16:12:Wiec czemu mnie nie zostawisz?
00:16:16:Nigdy ci nie zostawi, Ira.
00:16:20:I nigdy nie pozwol ci odej.
00:16:26:Chc mie dziecko.
00:16:31:No, Anu... Przecie|przeprosiem, prawda?
00:16:34:Wic przesta ju si gniewa.|- Nie gniewam si.
00:16:42:A jednak.
00:16:49:To dla ciebie.
00:16:56:Jak mio, dziki.
00:17:03:Wci jeste na mnie za?
00:17:20:Czy mog ci... przekupi?
00:19:35:To dla ciebie.
00:19:38:Nikhil...
00:19:42:To wszystko...?|- Jest dla ciebie.
00:19:45:Zupenie zwariowae!
00:19:48:Wyjd std! Natychmiast!
00:20:26:Nikhil... nie moesz mi tego zrobi.
00:20:39:Czemu?
00:20:41:Boisz si, e mogaby mnie zapragn?
00:20:51:Cholera!
00:21:00:To nie tak...
00:21:04:To nie tak chciaem ci mie.
00:21:15:Nie musiaa tego robi.
00:21:44:Manohar-ji, pozdrowienia!|- Pozdrawiam.
00:21:48:To jest Nikhil, mj przyjaciel.|- Witam.
00:21:51:Przepraszam, e musiae czeka.|Na ulicach by straszny ruch.
00:21:56:Nie zrobiaby tego.
00:21:59:Prosz.
00:22:01:Dzikuj.|- Dzikuj.
00:22:45:Dlaczego zawsze si tak dzieje, Ira?
00:22:48:Zawsze gdy kto staje mi si bliski...
00:22:55:trac t osob.
00:23:02:Nikhil, jest co, czego|ci nie powiedziaam.
00:23:06:Jutro wyjedam, ale wczeniej|chciaabym, by wiedzia...
00:23:17:e moim mem jest Steve.
00:23:22:Co? Czemu nie powiedziaa|mi wczeniej?
00:23:31:Sprbuj sobie przypomnie co si|wydarzyo w Anticlock tamtej nocy.
00:23:42:Nikhil... prosz!
00:23:51:To Steve strzeli.
00:23:55:Co ty mwisz? Pistolet|by w moich rkach.
00:24:00:Tak, by w twoich rkach...
00:24:04:ale to Steve nacisn spust.
00:24:07:Przesta, Steve... Zostaw mnie.
00:24:22:Steve? Ale dlaczego?
00:24:36:Co tu si stao? Gdzie jest Steve?
00:24:42:Co si stao?
00:24:48:Powiedz.
00:24:51:Wyszam, eby spotka|si z przyjacielem.
00:24:56:Studiowalimy razem.
00:25:01:Steve wiedzia. Powiedziaam|mu przed wyjciem.
00:25:05:A kiedy wrciam do domu,|Steve by wcieky.
00:25:10:On... on by pijany.
00:25:14:I nagle zacz by agresywny.|Chodzi mi o to, e on...
00:25:21:Rozumiem. Poszukam go, dobrze? Chod.
00:25:29:Dziki.
00:25:33:Przepraszam ci.
00:25:43:Usid.|- Dzikuj... bardzo dzikuj.
00:25:47:Przynios ci wody.
00:25:56:Skrzywdziem ci, kochanie?|Tak mi przykro, Ira!
00:26:01:Prosz...|- Nie wiem, co mi si stao.
00:26:04:Przychodz mi do gowy straszne|myli i nie potrafi si opanowa.
00:26:08:Steve, prosz...|- Zostaw j, Steve.
00:26:12:Jest ranna.
00:26:13:Rahul, co ty tu robisz?
00:26:17:Ty...
00:26:19:zaprosie mnie na obiad.|Pewnie ju o tym zapomniae.
00:26:24:Przepraszam, stary, nie mam|pojcia co si dzisiaj dzieje.
00:26:29:Naprawd ci przepraszam za|to wszystko.
00:26:34:W porzdku. Moe innym razem.
00:26:59:Witaj... co za mia niespodzianka.
00:27:03:Steve jest w Amsterdamie, prawda?
00:27:05:Tak.|- Tak mylaem. Wszystko w porzdku?
00:27:08:By moe nie powinnam|tu tak przychodzi.
00:27:11:Nie, nic podobnego. Wejd.
00:27:22:Usid, prosz.
00:27:26:Zaczekaj chwilk, dobrze?
00:27:35:Wybacz... przeszkodziam ci w pracy.
00:27:39:Nic nie szkodzi.
00:27:41:Narayan, podaj co do picia.
00:27:45:Na co masz ochot? Herbata, kawa?
00:27:49:Nic, dzikuj.|- Dlaczego? Pozwl si ugoci.
00:27:55:C... fajna torebka.|- Dzikuj.
00:28:00:Ty...
00:28:04:Pewnie poczue si nieco|dziwnie tamtego dnia.
00:28:16:Nie miaem pojcia, e sprawy|midzy wami przybray taki obrt.
00:28:21:Bardzo si staramy...
00:28:24:eby nasz zwizek|wyglda na szczliwy.
00:28:27:Jak dugo to trwa?
00:28:29:Ju od bardzo dawna.
00:28:32:Odkd Steve'a firma|zostaa zlikwidowana...
00:28:36:i zacz pracowa dla swojego ojca.
00:28:41:Wtedy zacz si ten koszmar.
00:28:45:Mog tylko mie nadziej,|e to si kiedy skoczy.
00:28:51:Ale jak on moe podnosi na ciebie|rk? Czemu na to pozwalasz?
00:29:04:Przepraszam. Czuam si taka samotna.
00:29:12:W porzdku, Ira.
00:29:18:Przychodz od lekarza.
00:29:27:Co si stao?
00:29:32:Byam w ciy.
00:29:36:Tamtego dnia straciam dziecko.
00:29:44:Straciam moje dziecko.
00:30:17:Mam nadziej, e nie|przyszedem nie w por?
00:30:20:Nie, skde.
00:30:22:Min ju tydzie i pomylaem...
00:30:27:Prosz, wejd.
00:30:41:Pomylaem, e namwi ci na|jaki pyszny niedzielny posiek.
00:30:48:Ale...
00:30:51:Rahul, przyszede sprawdzi,|czy u mnie wszystko w porzdku.
00:31:00:No co ty? Naprawd jestem godny.
00:31:02:A nie lubi je sam.
00:31:07:Czy wiesz, e jestem wietnym|kucharzem? Musiaa o tym sysze.
00:31:12:Owszem.
00:31:14:W takim razie ja si tu|szybko uwin z jedzeniem...
00:31:16:a ty si w tym czasie|odwieysz, dobrze?
00:31:22:Nie musisz si czu|tak odpowiedzialny...
00:31:27:tylko dlatego, e si|u ciebie wypakiwaam.
00:31:30:Nic z tych rzeczy.|Po prostu chciaem...
00:31:35:usysze kilka nowych komplementw|dla swego talentu kulinarnego.
00:31:52:* Mj chodny oddech
00:31:54:* zdaje si mwi co do Ciebie
00:31:57:* Jeli tylko zechcesz posucha
00:32:04:* Bicie mego serca nagle przyspieszyo
00:32:08:* Co mam robi?
00:32:16:* Znienacka zagocie w moim sercu,|* ukradkiem opanowae myli
00:32:21:* Zupenie nieoczekiwane uczucie
00:32:28:* Powoli, stopniowo
00:32:30:* Co zaczo si rodzi
00:32:39:* Kto wie?
00:32:42:* Co z nami bdzie?
00:32:48:* Co bdzie?
00:33:00:* Kto wie?
00:33:16:* Wsplne ciche chwile zdaj si piewa
00:33:22:* Czas stan w miejscu
00:33:28:* I przyglda si nam yczliwie
00:33:37:* Ju nawet o nim nie pamitamy
00:33:40:* Roztoczy wok nas|* gst zason niepamici
00:33:45:* To co nas otacza,|* wydaje si by zamglone
00:33:48:* Jak zamglone
00:33:51:* Zastanawiam si
00:33:54:* Co z nami bdzie?
00:34:00:* Co bdzie?
00:34:40:* Przez tych kilka chwil|* cieszmy si olepiajcym blaskiem
00:34:45:* Zanim powrcimy do mrocznych|* trosk dnia codziennego
00:34:52:* Teraz, w tych dniach
00:35:01:* yjemy naprawd
00:35:04:* Ciemne chmury zawisy nad moj|* beztrosk. Czy spotkamy si jeszcze?
00:35:09:* Kto wie?
00:35:16:* Ta chwila przebudzenia w moim sercu
00:35:19:* Sprawia bl
00:35:27:* Co z nami bdzie?
00:35:36:* Kto o to dba?
00:35:39:* Co z nami bdzie?
00:35:52:Wraca jutro rano.
00:35:57:Pojedziesz na lotnisko go odebra?
00:36:01:Myl, e powinnam. Chyba.
00:36:07:I co dalej?
00:36:14:ycie potoczy si normalnie.|Jak przedtem.
00:36:25:Jutro wylatuj do Delhi na kilka dni.
00:36:46:Nie mog znie myli,|e znowu z nim bdziesz.
00:36:54:A co mog zrobi, Rahul?
00:37:13:Jed ze mn do Delhi.
00:37:18:Po prostu go zostaw.
00:37:23:Troch zbyt pno pojawie si|w moim yciu, Rahul.
00:37:28:Nie mam ju tyle odwagi.
00:37:32:Wszystko si tak skomplikowao.
00:37:38:Czy nie moglibymy|przynajmniej sprbowa?
00:37:42:Nigdy nie mielibymy spokoju.
00:37:48:Na zawsze zachowam w sercu te wszystkie|chwile, ktre wsplnie spdzilimy.
00:37:56:Boj si. Nie chc|popeni kolejnego bdu.
00:38:04:Moe byoby najlepiej, gdybymy|wicej si nie spotkali.
00:38:22:Steve musia si dowiedzie.
00:38:26:I tamtej nocy w Anticlock...
00:38:33:Wykrzycza mi to kiedy po pijanemu.
00:38:39:Czy to nie dziwne?
00:38:42:Od tej dziewczyny|wszystko si zaczo...
00:38:45:czy to nie dziwne,|e wanie z ni si enisz?
00:38:54:Wiadomo co o Nikhilu?
00:38:56:Wanie dlatego chciaem si|z tob widzie.
00:39:00:Nikhil wyszed z wizienia.
00:39:02:Nic dziwnego, e tak kiepsko wygldasz.|On naprawd mia oko na Anamik?
00:39:13:Popatrz na to.
00:39:28:Wic dlatego wycigna|mnie z wizienia.
00:39:31:Chciaam ci o tym wszystkim|opowiedzie wczeniej, Nikhil.
00:39:34:Wic czemu robisz to teraz?|Mam dla ciebie zabi Steve'a?
00:39:37:Czy moe wolisz, ebym|porachowa si z Rahulem?
00:39:41:eby moga sobie ju y w spokoju?
00:39:43:Nikhil, prosz... nie zrozum mnie le.
00:39:46:Co mam o tym myle, Ira?|Co mi chcesz wyjani?
00:39:55:Wiesz...
00:39:57:3 lata temu byem|szczliwym czowiekiem.
00:40:05:Wszystko wydawao si by takie proste.
00:40:10:Wierzyem, e mog osign|wszystko czego tylko zapragn.
00:40:17:A dzi...
00:40:23:Zaczynam rozumie, e jestem jedynie|zwykym pionkiem w twojej brudnej grze.
00:40:39:Przyszed Nikhil.
00:40:49:Odejd, Nikhil. Nie zmuszaj|mnie do wzywania policji.
00:40:55:Szczerze mwic, przyszedem|porozmawia z tob o Irze.
00:41:02:Zabawne, e to wanie ty|mnie nazywae Casanov.
00:41:10:Czy Anamika wie?
00:41:27:Strzelaj... miao!|I tak nie mam po co y.
00:41:33:Co mogoby by lepsze ni|mier z rki przyjaciela.
00:42:02:Jeli nacisn teraz twj palec, czy|to bdzie znaczyo, e sam strzelie?
00:42:09:Pistolet by w mojej rce,|ale to Steve wystrzeli.
00:42:16:Steve nacisn spust,|a ty dobrze wiesz dlaczego.
00:42:25:Wierzyem w ciebie. Mylaem, e|pomoesz wycign mnie z wizienia.
00:42:35:Ale starae si jak moge,|ebym tam pozosta.
00:42:46:Chcesz zobaczy co si|tam ze mn dziao?
00:42:48:Wic popatrz! Patrz!
00:42:55:To jest dokadnie to na co zasuyem.|Tak mylae, prawda?
00:43:28:* Chandu, bracie. Prosz!
00:43:53:Zostaem zgwacony.
00:43:56:Zgwacono mnie, Rahul.
00:44:28:Cze, Rahul. O co chodzi?
00:44:39:Anu, czy moesz do mnie|przyjecha? Teraz?
00:44:44:To wane, prosz.
00:44:48:Dobrze.
00:45:01:Usid. Napijesz si herbaty?
00:45:04:Co si dzieje?
00:45:07:Zrobi ci herbat. Siadaj.
00:45:10:Nie, Rahul... o co chodzi?
00:45:14:Czemu tak dziwnie si zachowujesz?
00:45:20:Prbuj zebra si na odwag.
00:45:25:Nie wiem jak mam ci to powiedzie.
00:45:36:Po prostu powiedz.
00:45:41:Zanim ci spotkaem...
00:45:45:Ira i ja...
00:45:50:mielimy romans
00:46:08:Przepraszam.
00:46:11:Nie mwiem ci wczeniej, bo mylaem...
00:46:16:Jestemy razem od 3 lat.
00:46:20:I przez ten czas nie uznae|za stosowne, eby mi powiedzie?
00:46:32:Czy jestecie razem... teraz?
00:46:37:Nie.
00:47:04:Dlaczego mwisz mi o tym dzisiaj?
00:47:09:Widziaem si dzi z Nikhilem.
00:47:21:To nie on wwczas strzeli.
00:47:26:Nie on?
00:47:30:Pistolet by w jego rce.
00:47:33:Ale to Steve odda strza.
00:47:41:Wanie dlatego Ira zaatwia|Nikhilowi kaucj.
00:47:56:Id do domu.
00:48:05:Mam w gowie zamt.
00:48:11:Chc by sama.
00:48:42:Jutro wyjedam z Mumbaju...
00:48:47:ale chciaam si przedtem|z tob spotka.
00:48:53:Rahul mi wszystko powiedzia.
00:49:01:Wejd.
00:49:14:Chc porozmawia z tob o Nikhilu.
00:49:23:Wiem, e...
00:49:26:Nikhil by tob ogromnie zafascynowany.
00:49:32:To wszystko co si zdarzyo...
00:49:35:Niczego ju nie rozumiem.
00:49:39:Nikhil spdzi w wizieniu|3 lata. Zupenie bez winy.
00:49:45:Nie wyobraam sobie nawet,|przez co musia przej.
00:49:50:Przetrwa to wszystko|tylko dziki tobie.
00:50:01:Anamika, on jest bardzo samotny...
00:50:06:i jest mu ciko.
00:50:11:Jeli mogaby spotka si|z nim, cho raz...
00:51:22:Tyle przeze mnie wycierpiae.
00:51:31:Musisz mnie nienawidzi?
00:51:35:Czemu sobie ze mnie artujesz?
00:51:41:Za bardzo mi si spodobae, Nikhil...
00:51:48:gdy spotkalimy si pierwszy raz.
00:51:53:ycie okrutnie z ciebie zadrwio.
00:52:18:Wic... czego ode mnie|oczekujesz, Nikhil?
00:52:28:Czsto miaem w wizieniu pewien sen.
00:52:31:e budz si rano...
00:52:35:i widz jak leysz obok mnie.
00:52:41:Umiechasz si przez sen.
00:52:46:Ten sen przynis mi wiele dobrego.
00:52:54:Czy jest moliwy na jawie?
00:53:20:Jak si masz?
00:53:23:W porzdku. A ty?
00:53:33:Dawno si nie widzielimy.
00:53:37:Nawet mnie nie odwiedzia,|gdy byem w szpitalu.
00:53:41:Byam tam kilkakrotnie...
00:53:47:ale nigdy nie starczyo mi|odwagi, by si z tob spotka.
00:53:55:Jeste na mnie zy?
00:54:01:Powinna mi pierwszemu|o wszystkim powiedzie.
00:54:10:Nie miaam tyle odwagi.
00:54:19:Kiedy ci przecie mwiam, e|za pno pojawie si w moim yciu.
00:54:30:Moe w kocu nabraam nieco miaoci.
00:54:36:Zostawiam Mumbaj, zostawiam Steve'a.
00:54:43:Dokd wyjedasz?|- Do Dehradun.
00:54:48:Sam powiedz, jak mogabym odej...
00:54:54:nie wyznajc Nikhilowi prawdy?
00:55:05:Nie gard mn za to,|e jestem tak saba.
00:55:14:Trudno byoby dalej y|z tak iloci nienawici.
00:55:44:O boe...
00:55:46:Tyle lat czekaem na t chwil.
00:56:01:Gdyby tylko czas mg si zatrzyma...
00:56:05:Czemu tak bardzo mnie kochasz?
00:56:11:Nie potrafi tego wyjani.
00:56:37:Dlaczego tu przysza?
00:56:42:Zemci si na Rahulu?
00:56:47:Czy z litoci nade mn?
00:57:02:Chciaem spdzi z tob reszt ycia...
00:57:08:by mc ci ofiarowa wicej mioci...
00:57:12:ni mona zamarzy.
00:57:21:Bardzo kochasz Rahula, prawda?
00:57:40:Cay nale do ciebie|i zawsze tak bdzie.
00:57:48:Ale ty do mnie nie naleysz...
00:57:53:i nigdy nie bdziesz.
00:57:58:Odejd, Anamika.
00:58:07:Ja... przepraszam ci, Nikhil.
00:58:31:* Moje sny roztrzaskay si
00:58:35:* Nie ma ju przy mnie mojej ukochanej
00:58:40:* Co to za dziwny czas...
00:58:44:* e moje szczcie|* porwao si na strzpy?
00:58:52:* Moje sny roztrzaskay si
00:58:56:* Nie ma ju przy mnie mojej ukochanej
00:59:00:* Co to za dziwny czas...
00:59:04:* e moje szczcie|* porwao si na strzpy?
00:59:09:* ycie nigdy mnie tak nie dowiadczyo
00:59:35:* Wiem, e mgbym si bardziej postara
00:59:43:* Zapakabym, gdybym wiedzia...
00:59:54:* e utrac swj raj
00:59:59:* Wszystko czego dzi pragn...
01:00:02:* to ta jedna chwila
01:00:06:* ycie nigdy mnie tak nie dowiadczyo
01:00:44:* Pozostanie tylko historia|* rozdartych serc
01:00:52:* Dokd mam odej?
01:01:00:* Wrd zimnych czterech cian...
01:01:03:* jestem tylko ja i moja samotno
01:01:08:* I ta jedna chwila,|* ktr zdmuchn wiatr
01:01:15:* ycie wanie mnie tak dowiadczyo
01:01:32:* Moje sny roztrzaskay si
01:01:36:* Nie ma ju przy mnie mojej ukochanej
01:01:41:* Co to za dziwny czas...
01:01:45:* e moje szczcie|* porwao si na strzpy?
01:01:50:* ycie wanie mnie tak dowiadczyo
01:02:06:* ycie, takie jest ycie!
01:02:23:* ycie, takie jest ycie!
01:03:14:Mam dzi spotkanie, wic bd|w domu pnym wieczorem.
01:03:18:A ty jakie masz plany?|- Pjd do domu staroci.
01:03:25:Wrc przed obiadem.
01:03:29:Musz ju i.
01:03:36:Zdaje si, e masz dzi dobry humor.
01:03:39:Uwaaj na siebie.
01:03:41:Jak bd mg wyj, jeli tak|ciepo bdziesz do mnie mwi?
01:03:48:Kocham ci.
01:04:06:Podaj mi telefon.|- Rahul, o co chodzi?
01:04:10:Pospiesz si, pniej ci powiem.
01:04:30:Pomylaem, e spdzimy razem dzie.
01:04:34:Gdzie si wybieraa? Do Dehradun?
01:04:42:Steve, nie mog tu duej zosta.
01:04:50:Nigdzie nie pojedziesz.
01:04:56:Moesz mnie zabi, jeli chcesz.
01:04:59:Ale nie zostan tu ani chwili duej.
01:05:01:Tak? Chcesz si lepiej|zabawia z Nikhilem?
01:05:15:Nigdzie nie pjdziesz.
01:05:18:Zostaw mnie!
01:05:42:Zabij Nikhila!
01:06:06:Musisz std ucieka. Natychmiast!|- Uspokj si.
01:06:10:Pospiesz si!|- Spokojnie.
01:06:13:Chod.
01:06:37:Nikogo tam nie ma. Le|tylko porozrzucane rzeczy.
01:06:40:Boj si, Rahul.
01:06:43:To tylko drobra rana.
01:06:46:Wybacz.
01:06:48:Zawioz ci do lekarza. Chod.
01:07:06:Chodmy do domu, Ira.
01:07:08:Ira nigdzie si nie wybiera.
01:07:10:A ty si zamknij!
01:07:16:Nie zmuszaj mnie do tego!
01:07:20:Nie mieszaj si. Nie znasz go.|Pozwl mi wyj.
01:07:23:Ira, nic si nie stanie. Spokojnie.
01:07:25:Co chcesz zrobi?
01:07:26:Zabi mnie? To ci pomoe odzyska Ir?
01:07:31:Ty ajdaku!
01:07:33:Ira... posuchaj mnie. Chodmy do domu.
01:07:38:Nie, Ira... odsu si. Pu jej rk.
01:07:42:Czego chcesz? Co zyskae|strzelajc do Rahula?
01:07:45:Odzyskae Ir?|- Steve, nic nie rb, prosz.
01:07:47:Ju i tak zrujnowae moje ycie.|- Po prostu odejd... id std!
01:08:13:Co ty zrobie?
01:08:16:To wszystko zdarzyo si z mojej winy.
01:08:22:To przeze mnie!
01:08:45:Kocham ci.
01:09:52:Przepraszam, Rahul.
01:09:56:To moja wina...
01:10:00:Nikhil, nic ci nie bdzie.
01:10:03:Nie, niech bdzie co by musi.
01:10:09:Nikhil, prosz, nie mw tak.
01:10:18:Anamika, obiecaj mi co.
01:10:24:Nie martw si. Nie bd prosi,|eby za mnie wysza.
01:10:31:Obiecaj mi...
01:10:39:Pamitasz? Jestem "pomocn doni".
01:10:53:* Nie moge jeszcze troch zaczeka?
01:11:09:Anamika, obiecaj mi.
01:11:13:* Jak miabym y bez ciebie?
01:11:21:* Jak mgbym?
01:11:33:* Dziki mylom o tobie...
01:11:38:* mijay moje noce
01:11:55:* Rozmawiaem o tobie|* z blaskiem ksiyca
01:12:05:* Bez ciebie tak samotne byy moje noce
01:12:10:* Bez ciebie kady dzie by tortur
01:12:16:* Moje ciao i dusza s samotne.|* A oczy wilgotne.
01:12:21:* Chod do mnie, kochanie.|* Nie potrafi y bez ciebie
01:12:27:* Jak miabym y bez ciebie?
01:12:33:* Jak mgbym?
01:13:06:* Od tak dawna ci wypatruj
01:13:28:* Marz, e znw si spotkamy
01:13:37:* Nie potrafi o tobie zapomnie
01:13:43:* Oczy wci zachodz zami
01:13:48:* Nie znios tej rozki.|* Nie potrafi tak y
01:13:54:* Podaj przyczyn swojej zdrady
01:13:59:* Jak miabym y bez ciebie?
01:14:06:* Jak mgbym?
01:14:10:* Bez ciebie...
01:14:26:* Jak miabym tak y?
01:14:30:<z mokrymi oczami,|film przetumaczya Niesia>
01:14:33:>>
